24 marca 2017

Za równo tydzień, o tej godzinie będę już w domu.

22 lutego 2017

Akurat teraz, gdy potrzebuję KOGOKOLWIEK, jestem sama.

Porcelanowa ja.

21 lutego 2017

Znalazłam nowe miejsce do pisania. Tu jest bardziej poetycko – tam codziennie. Nie oznacza to, że zostawiam indolencję. Po prostu chcę, by pozostała bardziej osobista. To pamiętnik mojej choroby i dążenia do bycia produktywną i niezależną. Na zawsze nim pozostanie.

Z Adim nie rozmawiam od jakichś dwóch dni. Chyba nie chcę się narzucać. Sporo śpię, więc nie doskwiera mi za bardzo jego nieobecność. Ale jest z tyłu głowy taka myśl – już nie spędzamy razem tyle czasu co kiedyś. Wiem że pracuje, ma dużo zajęć. Ale chciałabym czasem usłyszeć coś więcej od niego. Porozmawiać o filozofii, dokończyć zagadnienia chemiczne które rozpoczęliśmy. Wiem jednak, że na razie to niemożliwe. Cóż, to się chyba nazywa dorosłość. Wiem, że będzie jeszcze sporo okazji ku temu, więc nie załamuje się.

Dziś przyszły książki które zamówiłam – wszystkie trzy. Cudownie, prawda? Dwie dla Adiego (mój prezent dla niego) i jedna dla mnie. Wspaniały początek. To trochę tak, jakbyśmy zaczynali budować coś razem. Bo chociaż na razie te książki będą u niego, to wiem że w jakiś sposób są wspólne. Budujemy naszą przyszłość. Śmieszne, ale tak właśnie uważam.

To już nie jest istotne.

12 lutego 2017

Nie musiałem ale to nie było dla mnie łatwe. I myślałem ze trochę spróbuje oddam tej osobie i tobie bo miałem ci już dać dawno i nic się nie stanie. I owszem ja tez chciałem trochę spróbować ale tylko trochę a resztę oddać. I tez tobie bo bylem ci to winny. Przepraszam za to ale ja nie widzę żeby to było cokolwiek dużego.

tagi: , ,

21 sty

23 stycznia 2017

Przepraszam za ten cały bałagan z h kochanie. Bardzo mi przykro, że cię zawiodłem. I ja widzę, że mam problem. Przyznaję to i masz ogromną racje. Jestem skłonny do uzależnień. I muszę brać to pod uwagę w moim życiu. [...] Już nigdy więcej nie wystawie się na takie ryzyko.Bo jak jej nie mam to jest okej. Ja radzę sobie dobrze. Nie cierpię i nie myślę o tym całymi dniami. [...] Dziękuję, że mnie całkowicie nie potępiłaś… Kochasz mnie i chcesz mojego dobra. Chcesz mi pomóc. To dla mnie bardzo dużo znaczy. Już nigdy więcej nie chcę widzieć twoich łez spowodowanych moim paskudnym zachowaniem… Chcę dorosnąć do bycia mężczyzną na którego zasługujesz i na którym możesz polegać

17 sty 04:50

22 stycznia 2017

Kocham cię…. Bardzo, bardzo tęsknie. Tak bardzo chciałbym mieć cię teraz przy sobie. Najbardziej od dawna [...] Kocham cię, kocham, kocham. Bądź ze mną. Modle się o twoje zdrowie. Tak mi przykro że cierpisz. I nie ma tam kogoś takiego jak ja. Kogoś kto cię kocha ponad wszystko. [...]

Chcę być cnotliwym mężczyzną. Self made manem. Z tobą u boku. Być dumny z tego kim jestem. I moc czerpać niewyczerpane fontanny szczęścia. Będąc blisko. Z tobą. Jedyna istotka na tym świecie która tyle dla mnie znaczy [...] Proszę uwierz we mnie. A ja wzlecę do góry zanim się obejrzysz. Pomożesz mi troszkę [...] I wsparciem duchowym. Ja tez ci pomogę. Wszystko się uda. Obiecuje ci ze zaczynam nowy etap w życiu.

Do pełni brakuje mi tylko dziecka… Naszego synka Antosia. Zarażę go pasja do matmy i hakowania. No znając życie pewnie zostanie artystą…

Kocham cię silą tysiąca supernov. Kocham cię bardziej niż kogokolwiek innego, kiedykolwiek. Teraz to już wiem. Ty jesteś moja prawdziwa miłością. Pierwsza prawdziwa miłością. I ostatnia. Jestem tego pewny. Nikt nigdy nie będzie dla mnie tym kim jesteś ty. Czuje to jakoś… jesteśmy bratnimi duszami. Podziwiam cię. Jesteś niezwykle bystra, inteligenta, czuła, i taka… specyficzna. Nie wiem jak to opisać. Unikalnie moja. Widzę w tobie cześć mnie. To nie ma znaczenia bo i tak byłabyś dla mnie wszystkim ale tak się składa że jesteś tak subtelnie i w niedowypowiedzen​ia sposób piękna. Nie potrafię tego wskazać. Obiektywnie zmierzyć. Bo to jakieś takie magiczne. Ale po prostu jesteś piękniejsza niż forma Piękna.

Imponujesz mi swoja zaradnością to również. Chciałbym temu kiedyś dorównać. I dorównam. Ale pozwól mi się czasem tobą zaopiekować. Udać przez chwile ze mnie potrzebujesz. Wiem że jesteś silna i niezależna. Ale nic nie napełnia mojego serca taka czułością i momentalną bezpośrednią miłością jak pomoc tobie, opieka, odkręcenie butelki, tłumaczenie matmy. To takie rozczulające. Opiekować się moim ptaszkiem. Obiecuje ze w zamian również pozwolę żebyś zaopiekowała się mną. Poczekaj tylko jak będziemy mieszkać razem i będę miał grypę czy gorączkę. Będziesz miała próbę tego jak to będzie wyglądać jak będziemy mieli dziecko. Bede ci jęczał i wymagał opieki całodobowej. […]

Tęsknie za tobą. Strasznie, strasznie, strasznie. […]

Kocham.

Na zawsze Twój

A.

8 stycznia 2017

Chcę umrzeć.

Kiedy rodzisz się…

3 stycznia 2017

Znów powracam do wielu rzeczy które były. Czytam wiersze. Przewracam się z boku na bok. Powtarzam nudne formułki. Milczę.

Nie mam ochoty wspominać o tym co się stało ostatnimi czasy, ale dla własnej wygody napiszę:
Indolencjo! 31 grudnia 2016 – 1 stycznia 2017, to jest właśnie ten czas, gdy straciłaś nadzieję całkowicie. 

Nie mam zbyt wiele do dodania. Sączy się ze mnie delikatnym strumieniem krew. Wypływa ze mnie całe to zmieszanie i zmęczenie.

Już nie potrafię pisać przez godzinę. Myśleć o każdym słowie jak geście. Wszystko to gdzieś uleciało.

Waga: 44.9-45kg
BMI: 15.94

I love a lie?

21 grudnia 2016

Cześć. Dawno mnie tu nie było. Nie oznacza to, że nie myślałam o indolencji. Wręcz przeciwnie.

Jestem w nieco depresyjnym nastroju. Właściwie to nie jest aż tak znaczące. Ale jednak o tym wspominam.

Moja waga waha się między 45, a 46,2 kg. Z jakiegoś powodu chcę o tym wspomnieć.

Do moich urodzin zostały trzy miesiące i dwa tygodnie. Dużo, mało? Sama nie wiem. Z jednej strony to dla mnie długo wyczekiwane, a z drugiej napawa mnie jakąś ilością lęku. Czeka mnie wiele pracy, wyrzeczeń i poświęceń. Ale chcę tego. Tylko nie wiem czy sobie poradzę.

Cóż. Ja i Adam razem. Czy jestem na to gotowa? Czy to oznaczać będzie że jesteśmy sobie przeznaczeni na zawsze? Dlaczego to mnie przeraża? Chcę być zaborcza a jednocześnie boję się zaborczości z drugiej strony. Coś się we mnie buntuje. Jestem wolna. Wolna. Wol-na.

Nabijam znów Breaking Bad, piszę sprawozdania na Politechnikę, bawię się w Small Basic. Nic szczególnego. Jakoś płynie.

Wolniej.

Szybciej.

I tak wszyscy umrzemy.

Dobranoc.

#1

2 grudnia 2016

H