Archiwum Sierpień, 2014

Nadchodzą

25 sierpnia 2014

Wrzesień zbliża się wielkimi krokami. Po trzech (czterech?) miesiącach trzeba wrócić do normalności. Znów ludzie, bezsensowne słowa, przepychanki, podszepty. I krzyki. Głośne, przerażające krzyki. A w tym wszystkim ja. Tak nieprzyzwyczajona do trwania w więzi. Czas wyciągnąć starą, pokrwawioną kostkę i zniszczone, puste zeszyty. To wszystko przeszłość. Niewykorzystana, bo przecież w zeszłym roku naukę zamieniłam […]

Degrengolada

22 sierpnia 2014

Wyjście przez sklep ze wspomnieniami. Moja zaczerwieniona twarz gdy Hans snuje swoje historie. Pani Anna: do ośrodka kochanie. Kolejna herbatka u Szalonego Królika. Smak łez. Wikta rzucająca krzesłem w Nitę. Okno otwarte całą noc, zimno. Nachalne loki Bonda. Chwila zwątpienia. Nocka miauka znudzona. Pusty zeszyt. Cześć Mutti. Co dziś robisz? Pomóc ci w pieczeniu ciasta? […]

Koafiura myśli.

18 sierpnia 2014

Nieuczesanie mi. W głowie i na głowie. Nawet prosty rozkaz: odejdź, wymaga wysiłku. Bo trzeba walczyć. Odpychać. Krzyczeć. Perfekcyjnie oddaje się w zapomnienie. Z elegancją. Klasą… Tylko cóż wysublimowanego jest w zapłakanej, zaczerwienionej twarzy? Zaciskam pięści. Przymykam oczy. Zagryzam wargi. Nie ma mnie.

Powroty. Bez wysublimowania.

11 sierpnia 2014

Mam niejasne przeczucia. W głowie myśli szaleją jak burza. Wichura dźwięków, gestów, wspomnień. Nie wiem czym jest to spowodowane – wyjściem z domu po tak długim siedzeniu w pustych ścianach? Trzy dni czystego poświęcenia minęły. W imię siostrzanej miłości. To chyba niezły wysiłek dla psychiki która ma problem z odróżnieniem myśli realnych od tych skażonych. Na […]

Marazm górą. Jupi!

5 sierpnia 2014

Uśmiechy, drobne gesty, słowa. A w środku pustka. Jakbym z upływem czasu nauczyła się odcinać od wszystkiego. Przymykam oczy, zaciskam pięści i zagryzam wargi. Zamykam drzwi z napisem EMOCJE. Jak to jest, że to, co pani Anna potraktowała jako swego rodzaju diagnozę (kolejną cechę czyniącą mnie podatną?), w innych ustach jest obelgą? Przecież słowa wypowiedziane […]

Indolencja dnia codziennego.

3 sierpnia 2014

Podobno powroty wielkich pisarzy są szczególnie spektakularne. Odbijają się głośnym echem w mediach. Niosą ze sobą świeżość, nowe spojrzenie na sztukę, inny rodzaj wrażliwości. Pewne zmiany. Nie jestem wielkim pisarzem. Jestem istotką. I to nawet nie dużą. Maleńką, kluczącą pomiędzy zawiłościami tego świata. Wciąż szukającą swojego promyczka światła, w który wtuli się i poczuje wszechogarniające […]