Archiwum Październik, 2015

no title

30 października 2015

Nie rozumiem. Kadi mówiła że jeść to żyć. Dlaczego więc co wieczór piła kubek gęstej, ogrzewającej dłonie, ciemnobrązowej czekolady? A ona? Przecież nie pachnie jak świeżo zaparzona kawa, gorące mleko, garść zmielonych migdałów… Lubię zieleń brokuła, okruszki chrupkiego chlebka, ciepło herbaty owocowej. Dźwięk przełamywanej macy, jej nieuchwytny smak, drobinki wbijające się w gardło. Lubię aksamitną […]

„W czterech ścianach własnych marzeń dopadnie Cię śmierć…”

29 października 2015

W pewien sposób pozbyłam się przyszłości. Czuję się inaczej, w terapii wkraczam na nieznane ścieżki. Tylko rozmowa sprawia wciąż mi ból. Ellie ma swoje tezy: znajduje odpowiedź w moim dzieciństwie, sposobie wychowania. W tym widzi nieposkromioną kontrolę nad rzeczywistością, opanowanie, chłód relacji interpersonalnych, dławiący mnie lęk. Nie wiem co o tym myśleć. Zapominając o wypowiedzianych […]

tagi:

Mnie tu nie ma

28 października 2015

Każdy sen jest jak psychoza. Ze wszystkim, co do niej należy: pomieszaniem zmysłów, szaleństwem, absurdem. Taka krótkotrwała psychoza. Znów to samo. Nie mam ochoty rozmawiać. Nie wiem jak zamknąć wszystkie drzwi. Dziś nie huśtałam się. Nie wypaliłam papierosa. Nie piłam prawdziwej, czarnej kawy. Nie uśmiechnęłam się ze zrozumieniem. Nie myślałam o przyszłości. Dziś tylko śniłam […]

Corvus corone

27 października 2015

Raptownie usiadła na łóżku cała spięta, gotowa do ucieczki. Rozpaczliwie szukała choćby nitki, której mogłaby się uchwycić, a która połączyłaby ją z rzeczywistością, ale coraz silniejsze stawało się wrażenie, że nie tylko ona, lecz także cały dom oddycha ciężko, z trudem. Dłonie śmierdzą mi śmiercią. Trzymałam w nich wronie zwłoki. Ułamane czarne skrzydło, na wpół […]

Appetite for destruction

26 października 2015

Nienawidzę ich, nienawidzę słów. Coraz częściej rozmowa jest dla mnie sama w sobie obrzydliwa. Ocieka fałszywością, tłustymi larwami spadającymi na moją twarz. Wczoraj A chciał wyniki. Zrozumiałam za trzecią wiadomością. Nie mogę się skupić, po prostu nie mogę. Czterdzieści pięć minut z Ellą było milczeniem. Jeszcze gorszym niż cały ten burdel dookoła. Czuję jak z […]

Jestem jak lady Makbet

25 października 2015

Dziwny to jest dzień. Ręce mi się trzęsą. Coraz częściej to zauważam. Nadgarstki rwą boleśnie. Usiłuję zacisnąć dłoń, palce nie słuchają. Myśli uciekają, nie mogę zebrać słów. Co ze mną będzie? Znów tak pusto. Nawet nie beznadziejnie, po prostu zwijam się w środku i zasypiam. Sama nie wiem – ostatnie dni zmieniły wiele. Leki mają […]

Not Strong Enough

22 października 2015

Like a moth I’m drawn into your flame… Nie jesteś ze mną uczciwa. Wiesz ze nie to mam na myśli. I że nie jest to szczera odpowiedź bez ukrywania bo inne rzeczy tez są używkami. Say my name, but it’s not the same… Aktualnie neuroleptyki a przynajmniej niektóre potęgują twoje chmury. To jest dopiero nieuczciwe. I’m […]

tagi:

Chlorprothixen Zentiva

22 października 2015

Chlorprotiksen (inaczej chlorprotyksen, rzadziej chloroprotiksen, ang. chlorprothixene, łac. chlorprothixenum) Chlorprotiksen jest lekiem neuroleptycznym z grupy pochodnych tioksantenu [...] W przeciwieństwie do innych pochodnych leków z tej grupy, wykazuje wyraźne działanie uspokajające [...] Związek znalazł zastosowanie w leczeniu urojeń z pobudzeniem psychomotorycznym i obniżeniem nastroju, a również w leczeniu niektórych zespołów depresyjnych, zwłaszcza przebiegających z nasilonymi stanami lękowymi i […]

Naprawili huśtawkę!

22 października 2015

I znów lecę w dół. Kręci mi się w głowie, zmarznięte palce oplatają jeszcze chłodniejsze łańcuchy, ale oczy mam spokojne. This is my winter song to you. The storm is coming soon, it rolls in from the sea… Zbłąkany kosmyk przecina zwilżone językiem usta. Szybuję ku chmurom. My voice a beacon in the night. My […]

Ciemna strona picia

18 października 2015

Chciałabym to tak nazwać. Niedługo minie drugi miesiąc – zakrzywiona blizna na nadgarstku rwie boleśnie, sama myśl o tym każe zaciskać powieki i pięści. Wszystko sprowadza się do jednego… We wtorek kolejna wizyta. Który to już lekarz? Pierwszy, drugi… Dziesiąty. Niełatwo zliczyć. Dużo prostsze jednak to, od spotkania. Nieodłącznie kojarzonego z poniżeniem. Nie ma nic […]