Archiwum Lipiec, 2016

Nanana nana

27 lipca 2016

Pusto mi.

2016-07-26

26 lipca 2016

Niedługo koniec lipca, a ja wciąż nie wiem co się działo przez ten cały czas. Jedna myśl trzyma mnie w tym wszystkim. U. U. U. Powtarzam to sobie, myślę o krwi płynącej w moich żyłach, zaciskam dłonie nerwowo, staram się uspokoić kłębiące się w moim brzuchu emocje. To wszystko jest takie proste, że aż skomplikowane. […]

22 lipca 2016

Nazwał mnie zimną. Królową Śniegu, Lodu. Jak z Narni. Wszystko do mnie wraca. W żartach, czy też nie, to ma jakieś znaczenie? Boli jak cholera. Bo przecież staram się i nie jestem pusta w środku – mam w sobie emocje. Może i afekt ograniczony, ale… nie jestem zimna. Staram się nie być. Robię wszystko by […]

Laboratorium Dextera

21 lipca 2016

No i synu marnotrawny, jest owy sprzęt o którym inka wspominała parę wpisów temu (nie czytałeś? czas nadrobić!). Nie ma jakiegoś wow i przyznaję, że zmienia to jednak mniej niż myślałam. Mam przynajmniej takie poczucie. Biorąc pod uwagę fakt, że mam już laptopa, zaczęłam się zastanawiać nad napisaniem jakiegoś dłuższego tekstu. Nie chcę mówić, że […]

Melancholia – melancholija – melancholilija

20 lipca 2016

Kończąc ten wywód jestem’u: stałam się bardziej przyziemna i nie wiem kiedy to nastąpiło. Nie piszę już wspomnień w ten typowy dla 2014-15 roku sposób. Nie skrobie piórem na nadgarstku ulotnych myśli i rymów, nie czuję potrzeby układania rytmu wedle określonego schematu. Coraz częściej pisze o sobie, a nie o swojej duszy. Czy ona umarła? Do […]

Indolencja i technika

20 lipca 2016

Niedługo powinnam mieć laptopa, mam nadzieję, że wszystko wypali. Nie powiem – jestem w jakiś sposób z tego zadowolona, mimo tego, że targają mną jeszcze wątpliwości czy aby na pewno jest mój (takie tam domowe sprawy). Mam wrażenie, że dzięki temu odnajdę chociaż ułamek swojego miejsca. Czy to dlatego, że jestem materialistką? Otóż nie! Będę […]

A-n-o-r-e-k-s-j-a

19 lipca 2016

Już wiem o co chodziło z tymi podchodami. Matka uważa że mam a-n-o-r-e-k-s-j-ę. Jakby na złość akurat wtedy gdy jem wszystko co mam pod ręką. Jedzenie, jedzenie, jedzenie. Zawsze chodzi o jedzenie. Mam dość.

Ale będzie feta

16 lipca 2016

Pamiętaj, kiedy twoja matka pyta cię czy chcesz fetę, ma na myśli ser, a nie amfetaminę.

tagi: , , , , , , , ,

#48.1

16 lipca 2016

Musze być chyba mniej melodramatyczna, bo ktoś jeszcze czytając pomyśli że jestem szalona. Szczerze mówiąc niewiele się zmieniło. Miałam przed chwilą taki zryw – założyć bloga na blogspocie (czy też bloggerze – nie pamiętam która nazwa jest teraz aktualna). Zapisywać moje wypocinki w kwestii żywieniowej. Poczułam jednak że zdradzam indolencję. Kochana moja ty! jesteś ostatnią […]

Życie nie ma sensu – sprawozdanie w wersji pseudoefki

12 lipca 2016

Dawno mnie tu nie było i pewnie długo jeszcze nie będzie. Nie korzystam z życia, znowu wpadłam na kolejny genialny plan, stany przejściowe powitałam chmurnie. Myślę trochę więcej, jem mniej (chociaż dwa ostatnie dni zaliczyłam na tysiącu). Czasem wyje w nocy z bólu, rysunek jedną ręką machnęłam w raz, dwa. Zamykam się w swoim świecie. […]